UX może dać Ci sporo korzyści, jeśli prowadzisz lub zamierzasz prowadzić stronę internetową, która będzie prezentować produkty, usługi albo ciekawe treści Twojemu potencjalnemu Klientowi.

Po pierwsze, pomoże Ci wywrzeć na Twoim kliencie pierwsze, dobre wrażenie. Wszak, jak Cię widzą, tak Cię piszą. Zapewne obserwujesz, że obecnie serwis www ma prawie każdy. WordPress (w połączeniu z serwerem, domeną i ssl) znacznie ułatwia powstawanie oraz obsługę stron, więc coraz więcej firm pokazuje się w internecie. Taka dostępność stron sprawia, że wyglądają one bardzo różnie. Dzięki metodologii UX, możemy dopracować ją tak, aby klienci już na wstępie oniemieli z wrażenia i chcieli do Ciebie powracać

Wygląd strony to jedno, ale jej użyteczność, łatwość zrozumienia i intuicyjność– to druga, bardzo kluczowa sprawa. Chodzi o to, aby klient nie musiał nawet przez chwilę się zastanawiać, gdzie „kliknąć”, żeby uzyskać to, czego potrzebuje. Twoja strona musi sprawić, żeby użytkownik został na niej i dokonał transakcji. I tu także naprzeciw wychodzi User Experience.

„I właśnie ten cały UX” – jest takim „projektowaniem wrażeń”, jakich doznaje Twój klient, kiedy przegląda Twoją stronę. 

Przeanalizowałam wrażenia klientów na różnych stronach i oto kilka przykładów:

„Jeny gdzie jest ten artykuł ze wczoraj….” (frustracja)

„Jak tutaj coś kupić?” (zagwozdka)

„Jak wrócić do tamtego miejsca?” (frustracja)

Jak sądzisz, co zrobi klient, który doświadcza takich wrażeń? To chyba oczywiste… Poszuka bardziej intuicyjnej strony. Ludzie nie chcą myśleć, ani się zastanawiać.  Cały bajer z UXem polega w tym obszarze właśnie na stworzeniu takiej witryny lub aplikacji, aby użytkownik nie musiał szukać rozwiązań gdzieś indziej. Przyciągasz wyglądem (strony), zatrzmujesz charakterem (czyli prostotą i intuicyjnością).

Tak naprawdę, jedyne sytuacje, w których klient powinien się zastanawiać to np.  czy wybrać różowy kolor koszulki, czy niebieski, a moment, w którym klika ten wybrany kolor, nie powinien wymagać od niego jakiegokolwiek zastanowienia. Jednym zdaniem: powinno mu to wyjść naturalnie jak mycie rąk po powrocie ze sklepu, nie tylko w czasach pandemii ?

Zacznijmy od wstępnej krótkiej analizy, którą możesz zrobić sam:

  • Po pierwsze: treść. Treść na Twojej stronie powinna być prosto napisana i ułożona w taki sposób, aby użytkownik znalazł bez problemu to, czego szuka. Dotyczy to zarówno rozmieszczenia wszystkich Twoich podstron, nawigacji na stronie i tego, w jaki sposób nazywasz każdą z pozycji menu, a także, jakie jest nazewnictwo linków i formularzy. Jak to wygląda u Ciebie?
  • Po drugie: estetyka. Estetyka Twojej witryny powinna być zgodna z tożsamością Twojej marki, ale także atrakcyjna dla użytkownika. Napisz, jak jest teraz i czego Twoim zdaniem oczekują Twoi klienci.
  • Po trzecie: animacje. Nie mówię tutaj o tandetnych animacjach, które nic nie wnoszą do Twojej witryny. Chodzi o animacje, zwiększające intuicyjność strony, czyli np. Czy Twoje menu wysuwa się płynnie wraz z klikaniem, czy zdążysz w międzyczasie pójść po bułki do sklepu?;) 
  • Po czwarte: obsługa klienta. Odpowiadasz na e-maile? Na wiadomości z Facebooka? Czy przeciągasz to w nieskończoność, bo nie masz czasu? Jak to wygląda u Ciebie? I w tym aspekcie wrażenia użytkownika są bardzo ważne i trzeba wziąć pod uwagę Twój aktualny sposób działania tutaj.

Pamiętaj, że kryteria analizy Twojej obecnej lub przyszłej strony mogą być różne – w zależności od poszukiwanych informacji- ale te są podstawowe, więc możesz je przeanalizować u siebie od razu. Sprawdź także jak wygląda Twoja konkurencja przy takiej analizie i napisz do mnie o swoich wrażeniach!

ściskam, Judka